piątek, 30 stycznia 2015

czemu?

Siedze przy otwartym oknie, w za dużej, męskiej koszulce, i się trzęsę, nie z zimna. Ze złości. Mój ojciec mnie nazywa służącą, nic nie wartym człowiekiem, grubasem, idiotką, debilką, mlonem, dupkiem. Boli mnie to strasznie. Codzień staram się być gdziekolwiek, byle dalej od niego. Wciąż mnie straszy i krytykuje. Mam tego dość. Najgorsze jest to że zaczynam wierzyć w te słowa. Przecież osoba ze średnią 3 ileś to idiotka, bez ambicji, planów na przyszłość, bez tego czegoś. Wciąż chodzę sfrustrowana, zdenerwowana. W tym stanie krzywdzę swoich najbliższych. Ten wpis jest jedynie po to żeby się wyżalić. Cześć 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz