Dziś aż rozpiera mnie wena (mój luby ma zamiar mnie udusić).
Ostatnio poznałam osobę która ma złe podejście do życia, sądzi że kłamstwami osiągnie swój cel. Uważam tak, ponieważ w ten sposób rozbija się przyjaźnie, znajomości, to mnie przeraża. Sama nie jestem aniołem, rozumiem to. Ale kłamać we wszystkim?
To co się psuje teraz, giną wartości, bezpowrotnie. Bo czy kłamstwem nie jest picie piwa by zadowolić towarzystwo? Albo wyklinać wszystko i wszystkich, a potem bez cienia wstydu mówić Kocham? Najprościej jest okłamać samego siebie. Gdy będziesz pił wmawiając sobie że tego chcesz, to tego zechcesz...
Nie chce być otoczona takimi osobami...
Nie chce taka być...