Dziś dzień rozpoczął się pięknie, czułam że mogę wszystko, wyspałam się, z uśmiechem wystroiłam się i poszłam do szkoły.
Teraz humor mam wisielczy, smutno mi, jestem zła, smutna, niezadowolona. Jak to gówniary. Czasem błahe powody powodują złość. Pewnie też to znacie. Jutro umówię się na usg piersi, trzecie w życiu, nie lubię tego przyciskania. Nie jest to przyjemne. Pierwsze miałam pół roku temu, związane z podejrzeniem nowotworu, ale go tam nie ma. Cieszy mnie to, ale i tak co pół roku musze się badać, jak każda kobieta. To może uratować życie...
...a życie jest tylko jedne...