Siedze przy otwartym oknie, w za dużej, męskiej koszulce, i się trzęsę, nie z zimna. Ze złości. Mój ojciec mnie nazywa służącą, nic nie wartym człowiekiem, grubasem, idiotką, debilką, mlonem, dupkiem. Boli mnie to strasznie. Codzień staram się być gdziekolwiek, byle dalej od niego. Wciąż mnie straszy i krytykuje. Mam tego dość. Najgorsze jest to że zaczynam wierzyć w te słowa. Przecież osoba ze średnią 3 ileś to idiotka, bez ambicji, planów na przyszłość, bez tego czegoś. Wciąż chodzę sfrustrowana, zdenerwowana. W tym stanie krzywdzę swoich najbliższych. Ten wpis jest jedynie po to żeby się wyżalić. Cześć
piątek, 30 stycznia 2015
czwartek, 29 stycznia 2015
coś większego..
Wczoraj, patrząc na sypiący śnieg (obrzydliwe, żółte ściany mojego pokoju), doszłam do wniosku że pragnę stworzyć coś co odda wszystko to co chce oddać. Projekt ten zostanie zamieszczony na blogu, moge doprowadzić do nieznacznych zaniedbań, ale spokojnie, wciąż czuwam.
Projekt ten dotyczy czegoś w guście małej książeczki, pisanej wierszem. Będzie ona się składała z 25 ksiąg (jakby rozdziałów), każda z ksiąg będzie miała po 20 linijek. 20 linijka nie będzie się rymowała. Potrwa to dłuższy okres czasu, nawet do kilku miesięcy. Rzucając wierszem rozpocznę przygotowania...
czy moja weno pozwolisz się zaprosić?
czy gościć Cie w progach, moich skromnych?
no prosze, przybądź, czemu mam dalej prosić?
spłyń na mnie lekko...
piątek, 23 stycznia 2015
rozdarta granica...
Co dzień sobie uświadamiam że my, ludzie, co chwile rozdzieramy granice która nas odgradza od maszyn, zaślepieni swoimi ambicjami dążymy do celów które nie dadzą nam szczęścia, lecz smutek i łzy. Te słowa mogą się wydawać absurdem, ale posiadając majątek zatracamy nasze serca. Nie rozumiem chorego systemu wyzysku który nami rządzi. Niby mamy ustalone godziny pracy, ale często tyramy w czasie wolnym od szkoły lub pracy. A gdzie czas na wolność? Proszę, rozluźnijcie się na chwile, spotkajmy się ze znajomymi. Nie dajmy się zdominować chorym złudzeniom, że to dla naszego dobra...
Przeczesując włosy w noc deszczową
słyszę płacz zagubionych dusz
ciała wystukują melodie robotyczną
gdzie czas na śmiech?
poniedziałek, 19 stycznia 2015
Krew
Dzisiaj postanowiłam być dobrą osobą i oddałam 450ml krwi. Emocjonalnie czuje się cudownie, mam nadzieje że komuś moja krew pomoże. Ale fizycznie nie jest tak dobrze. Uparłam się żeby iść na lekcje, i na jednej zasłabłam. Tak źle się jeszcze nie czułam. Ale mimo wszystko, jestem z siebie dumna. Szkoda że to mój ostatni raz :(
Teraz poruszmy kwestie moralne. Chcąc być dobrą osobą, znowu słyszę krzyk.O co chodzi?
Niemal że każdy ma mnie za osobę fałszywą. Nie rozumieją że nie każdy musi być taki jak oni. Lubie się uśmiechać i dawać pomoc. A otoczenie ma z tym problem. Czy tylko moim zdaniem to niesprawiedliwe? Teraz chce tylko powiedzieć jedno...
...Liri to wolność, a wolność to ja!
niedziela, 18 stycznia 2015
zacznijmy od chciwości...
Witam was, ludzie, w ten niedzielny, mglisty wieczór. Właśnie wróciłam z Kościoła, świątyni prawidłowej dla katolickiej wiary.
Dziś jednak przekonałam się o jednym, chciwość to rzecz ludzka, szczególnie dla księży. Jesteśmy w okresie chodzenia po kolędzie. I jestem pełna przerażenia. Rada Parafialna zadecydowała że mają być dwie, oddzielne koperty, jedna dla Kościoła, druga dla księdza. Myślałam że podbiegnę do ołtarza i zrobię aferę. Nie zrobiłam tego. A dziś, w trakcie ogłoszeń parafialnych, ksiądz z rozanielonym wzrokiem dziękował za datki. Miałam ochotę go uderzyć. To jest tragedia. Że niby datki są na szczytne cele. Więc się pytam, na buty czy samochód. To przerażające kłamstwo. Gdyby datki były na szczytne cele, nie było by biedy...
Ta krytyka ma otworzyć oczy. Moja kochana prababcia mi mówiła że gdy mieszkała we francji, pewnego razu nie poszła do Kościoła, okazało się że ksiądz chodzi po kolędzie, dziadek nasmażył frytek, i babcia je jadła. Przyszedł ksiądz. Babcia zawstydzona powiedziała że nie jest przygotowana na jego wizytę, a ksiądz zapytał babci czy może z nią zjeść te frytki. Ta historia mówi nam że Kościół i duchowni nie zawsze są źli. Więc nie szufladkujmy ludzi.
Cześć...
piątek, 16 stycznia 2015
Blondi
Droga Psiapsiuło!
Pisze by ci napisać że mam słitaśne mani-pedi! Takie róóóóóóóóóóżowe! <3 I widziałam takiego seksownego chłopca, ładniejszy od tego twojego (tu wstaw imię bo nie pamiętam). Miał tylko 60 lat i ma wyjątkowo okazałe zaplecze! myśle że pora żebym zadziałała na niego tą swoją różową mini, i te cudne szpileczki! Będę wyglądać lepiej niż ty na swoim piątym ślubie! Teraz wybacz ale idę do spa na które cie nie stać!
Buziaczki!
Twoją Blondi
Pisze by ci napisać że mam słitaśne mani-pedi! Takie róóóóóóóóóóżowe! <3 I widziałam takiego seksownego chłopca, ładniejszy od tego twojego (tu wstaw imię bo nie pamiętam). Miał tylko 60 lat i ma wyjątkowo okazałe zaplecze! myśle że pora żebym zadziałała na niego tą swoją różową mini, i te cudne szpileczki! Będę wyglądać lepiej niż ty na swoim piątym ślubie! Teraz wybacz ale idę do spa na które cie nie stać!
Buziaczki!
Twoją Blondi
Ten liścik mówi o tym, co się dzieje z tym światem, bo to pieniądz i sex nami żądzą, przykro mi z tego powodu. Mam nadzieje że nie tylko mi. Nie zatracajcie się w świecie komercji i ukrytej złośliwości.
wasza Blondi
niedziela, 11 stycznia 2015
i mamy 100
Pisałam kilka chwil temu, co za dużo to nie zdrowo, ale zerknęłam na wyświetlenia i mamy 100! Bardzo się ciesze, że ktoś choć zagląda na twór mojego psychopatycznego umysłu. Walne wiersza (tradycyjnie od czapy) w podziękowaniu
usnąć na wieki, zachować krzywdy, cuda
odejść tam gdzie świat mgła spowija ruda
odetchnąć jak najdalej, od bólu męczącego
obrysować kształt ust ukochanego
teraz, widząc swe odbicie
kolia mieniąca się brylantami zdobi szyje
jednak czym jest pusty pojemnik na dusze?
oczy bez ognia?
Tak bardzo chce podziękować
Witajcie, przed chwilą chciałam sobie pośpiewać, ale gdy usłyszałam samą siebie to aż mi się włos zjeżył, ehhh. Szkoda, chciałam być metalową wokalistką. Mówi się trudno, jeszcze popróbuje. Jak się uda to się podziele efektami. Teraz żywię do mojego chłopaka więcej wdzięczności niż zazwyczaj, cierpliwie znosił moje jęki, niczym rodzącego szympansa z czerwonym, łysym tyłkiem. Tego się nie da nazwać śpiewem, szybciej łkaniem narodów. I się okazuje że jestem beztalenciem. Ale chce się nauczyć. Więc drżyjcie moi bliscy...
Ciąg dalszy podziękowań, Teraz Ty Skarbie. Dziękuje mojemu chłopakowi, Rafałowi, za dzielne znoszenie humorków, łez, wycia w akcie pseudo śpiewu. Za to że trwa przy mnie, nawet gdy jestem nieznośna, bo boli mnie coś. Jestem szczęściarą, że go mam, i mnie toleruje taką jaką jestem. Że Kocha swoją małą, pulchną romantyczkę. Ja też Cie Kocham...
piątek, 9 stycznia 2015
Podziękowania
Dziś się dobrałam do zespołu ONA. Świetnie się czuje. Uwielbiam ten zespół, czasem ryk wokalistki potrafi podnieść na duchu, to piękne...
Zespół ten pokazał mi przyjaciel (tak samo jak bloggera). Dzięki niemu odkryłam radość z pisania swoich myśli i dzielenia się nimi. Też wdzięczna mu jestem za to że zawsze ma chwile by pogadać, pośmiać się lub pocieszyć. Serio, złoty chłopak. Nie wiem czemu mi się zebrało na sentymentalizm ale czasem dobrze jest komuś podziękować, więc ja dziś dziękuje Patrykowi. Dobrze jest mieć takiego kogoś blisko.
A teraz tylko czekać aż zacznę dziękować reszcie (o zgrozo). Więc radze nie patrzeć na następne notki :)
Cześć
poniedziałek, 5 stycznia 2015
Oto nasz świat
W nocy dużo myślałam gdy nie mogłam zasnąć. Między innymi o tym, co zrobić żeby mój najbliższy był szczęśliwy. Postanowiłam nie wtrącać się do jego świata, nie chce znać jego kolegów, koleżanki, nie chce się wtrącać w jego świat szkolny. Tak jak i rodzinny. Jeżeli nie chce żebym była częścią jego całego świata, to chociaż będę elementem. Chce żeby był szczęśliwy.
Ale nie mówmy już o moich, chorych myślach. Umówiłam się dziś do ortopedy. Termin mnie powalił. Jestem umówiona na 10 lipca. Ciekawe czy mam tam iść na własnych nogach, czy się czołgać? A może wózek? Nie zrozumiem nigdy lekarzy. Mój były ortopeda, w trakcie wizyty się skupiał na ochrzanianiu mnie, za nie skorzystanie z szatni (2zł za miejsce), za przyjście bez rodziców (od 8 do 16 w pracy), za nie kupowanie piekielnie drogich, nierefundowanych leków i wkładek. Przez te wykłady przez rok nie byłam na prawdziwych badaniach, a ból rośnie. Gdy się na niego skarżyłam to szanowny lekarz mówił że ma boleć. A każdy inny ortopeda w szoku że chodzę. Jak można zrozumieć świat?
A teraz śmieszna część. Stoje sobie w kolejce do rejestracji, a przede mną stoi pan. A ten pan, z karteczką, podchodzi do rejestracji i się zapisuje do 7 różnych poradni. I jeszcze przekłada, bo się nie zgadzają z jego innymi wizytami XD. Komedia na kołach. I stado wściekłych mocherów XD
pozdrawiam
piątek, 2 stycznia 2015
pseudo erotyk
Chora jestem, nie wiedzieć jakim cudem banan mi zaszkodził, ehhh. Cały dzień w wyrku. Pewnego razu , razem z moim lubym napisaliśmy wierszyk, na wzór erotyka XD. Poprosił mnie abym zamieściła ten wierszyk na tej stronce, więc zapraszam do czytania.
spodnie, bluzka i majteczki, to początek tej bajeczki
leci stanik, leci gumka, a ty masz wielkiego siurka
czas na ruchy posuwiste, bo to chyba oczywiste
lewo, prawo, góra, dół, i się trzęsie cały stół!
czwartek, 1 stycznia 2015
Czasem i ja mam dziwny humor
Chyba kolega się na mnie obraził. Nie odpisuje do mnie gdy do niego pisze. Nie mam sił aby się dokopywać o co chodzi, ale powinien napisać o co chodzi, a nie mnie olewać. Mówi się trudno. Jak wam miną sylwester? Mi spokojnie. Tylko troche mi przykro że nie dostałam żadnych życzeń. Ale mówi się trudno. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Szkoda że ludzie się od siebie oddalają, kiedyś miałam kilkoro przyjaciół, dziś może dwoje. Dla poprawy humoru, mojego i otoczenia, napisze głupią historie. Więc hop!
Jaki jest dziś zgniły dzień.
Zgniła zgnilizna, zgniły pień!
I też zionie zielenią trawa.
Byle mi nie zzieleniała kawa.
Jednak pacze se za okno.
A tam co, biało jest.
Biel niegdyś cieszyła oko.
I nie na temat pisze tekst!
Siedze se pod kołdrą, ciepło.
Wyro stare, już nie miękko.
I kubek se w łapach mam.
Więc leże pod kołdrą sam!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)