piątek, 26 grudnia 2014

w pustyni i w puszczy (ministrowych głów)

Teraz mam ochote na hejt, jupiii. Więc skrytykujemy najgorszą książka jaka kiedykolwiek miała szanse się narodzić w umysłach ludzkich, tak, mowa o pustyni i w puszczy. Jak możemy szybko scharakteryzować owy niedorobiony utwór? Stasiu... Nell...Stasiu...Nell... Oto esencja tej książki, która na sam koniec kończy się ślubem bohaterów (jaka niespodzianka). Dlaczego warto ją poczytac? Aby zasnąć po pierwszym zdaniu oczywiście. A czemu lepiej nie? Bo wasze młode umysły doznają pogwałcenia zasad dobrej zabawy. Współczuje osobom które muszą się teraz męczyć z tym czymś... Ehhhhhh...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz