Nie rozumiem ludzi, wpada do mnie do domu koleżanka która wczoraj odwołała spotkanie, nie wiem czemu nie miałam żadnych pretensji, wybaczyłam jej. To po prostu typ człowieka który prawie wcale nie ma czasu ani ochoty, ale w sumie jest zawsze przy mnie. Jestem specyficzną osobą która prawie zawsze wybacza, zapominam że moja koleżanka jest jaka jest i koniec, jest wyjątkowa...
Mówiąc prawie zawsze wybaczam miałam na myśli przypadek koleżanki która ma faceta psychopatę (raz płacze i ją wyzywa a za godzinę z kwiatkami za nią gania). Bałam się tego człowieka, obwiniał mnie za każde niepowodzenie w ich związku, nie wytrzymałam. Pewnego dnia do niej napisałam że kontynuowanie tej znajomości jest dla mnie zbyt ciężkie. Ona to rozumiała aż do czasu kiedy ją usunęłam ze znajomych z fb. Wściekła się i stwierdziła ze moją winą były ich wszystkie kłótnie i problemy, oraz że niby jestem fałszywa. A ja chciałam jej pomóc. Więc mnie straciła. Wspominam o tym bo napisała do mnie sms-a z okazji świąt, ale nie chce jej znać...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz