Zacznijmy od tego po co komu tytuł? Określenie myśli przewodniej to może być coś koniecznego dla osób zdyscyplinowanych i perfekcjonistów. Ja do takowych nie nalezę. Coś co mnie przeraża to proces nazywania, nadawania tytułu. Po co zamykamy swoje myśli, siebie w pudełku? Boimy się być kreatywni bo zostaniemy stłamszeni, zdeptani, odtrąceni, nieszczęśliwi. A czym jest szczęście?
Dla mnie największym szczęściem jest życie z najdroższymi mi ludźmi, i możliwość kochania tych osób. Czy miłość jest okalana jakimiś pudełkami? Na to pytanie sami sobie odpowiedzcie...
okalam swe słowa aksamitem, barierą łagodną
miłuje to co jest mi dane miłować
dlaczego życie nie może być kompozycją swobodną
melodii do życia nie umiem skomponować
czemu to inni sterują naszymi myślami
a potem to ich słowem jesteśmy skalani
życie może być pięknymi melodiami
o ile nie jesteśmy monotonnymi skałami
więc pora wdziać uśmiech na twarz ponurą
uwolnić się od wymagań ludzkich
nie okładając swych myśli tekturą
tylko prosze, nie ściągajcie mnie na dno...
*wiersze są tylko i wyłącznie mojego autorstwa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz