Ostatnio miałam lekcje języka polskiego, z bardzo niekulturalna nauczycielką, nie wiem jakiej jest płci. Wygląda jak mężczyzna. Ale wracając do konkretów, robi z nami lekcje na zasadzie zgadywanek, co ONA ma na myśli. Akurat analizowaliśmy wiersz, w czym jestem obeznana. Gdy padło pytanie o podmiot liryczny, wysunęłam tezę że jest nieokreślony, miałam podstawy i argumenty aby tak sądzić, a ona mnie wyśmiała i powiedziała że się nie znam...
To jest zaskakujące że nauczyciel może się tak zachowywać. Więcej ogłady miałam jako pięcioletnia dziewczynka. Jej zachowanie nie świadczy o mnie, ale o niej...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz