Witam w ten deszczowy dzień. Powiem szczerze że jest on beznadziejnie szary i ponury. Już się pożarłam z moim lubym, o to że nie lubie żółtych tulipanów. Wiem że przesadzam, ale te tulipany źle mi się kojarzą. To długa historia, brak w niej dramatycznych zwrotów akcji, ładnych kobiet, strojów kąpielowych, czy też motorówek. Tak się ten obraz maluje.
Ostatnimi czasy dni płyną spokojnie, lubie to. Mam nadzieje że ten spokój utrzyma się przez bardzo długi czas.
W miłości i radości moja nadzieja...
A wasza, gdzie jest?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz